Styczeń 20, 2009, 7:55 pm
Filed under: Uncategorized
Filed under: Uncategorized
dnia codziennego codzienność. to znaczy, nie codziennego a domowego raczej.
z dala od miasta zbieram siły, aby zmierzyć się z Nią. nadchodzi pierwsza, przyczajona, Sesja niezwyciężona.
brnę z uśmiechem na twarzy przez książki wszelakie, fantastyczne i te realistyczne takoż. powracam do, gdzieś zapodziałego, zachwytu nad malarstwem. wnoszę się mierząc IQ i upadam brydżowo. i wyżywam się przy kuchennym stole bestialsko siekając ananasa.
poza tym, to mi wesoło. lekko zmanipulowana mediami, od rana trąbiącymi o Stanach, tych mniej czy tez wiecej zjednoczonych , ubrałam anderłera z Statują Wolności. o co! proamerykańsko jak cholera :]
2 komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz
.
komentarz - autor: ky. Styczeń 26, 2009 @ 7:26 pmte, panno O! rzuciłabyś jakimś tekstem, bo tak siedzisz i nic nie mówisz :P
komentarz - autor: nordhr Luty 7, 2009 @ 3:15 pm